No to lecę do UK…

pod koniec maja okaże się, czy rzeczywistość po raz kolejny, przewżyszy oczekiwania. Nie wiem czy się doczekam aż w końcu spojrzę w te oczy na żywo, usłyszę ten głos i przeczeszę palcami te włosy. Czekanie nie jest moja najmocniejszą stroną. Ale jak już tam będę, to czeka mnie 5 magicznych dni.
Kiedyś internetowa znajomość przerodziła się w dziesięcioletni związek…