A kind of magic

Wczoraj pezezylam coś niesamowitego. Moge to porównać do otrzymania rysunku baranka.
Usłyszenie po raz pierwszy czyjegoś głosu, po takim długim czasie znajomości, było conajmniej magiczne.
Na koniec dostałam cos, czego nie zaspokoił mój poprzedni i jeszcze poprzedni związek. To może zabrzmieć głupio, może zabrzmieć dziecinnie, ale mam to w dupie dopóki dla mnie to rodzaj magii. Na moja prośbę „opowiedz mi bajkę” usłyszałam 4 najpiękniejsze słowa jakie można było w tej sytuacji usłyszeć: „o czym chcesz bajkę”…
I przez 3 godziny słuchałam opowieści o smokach, księżniczkach i specjalnych mocach, opowiadanych najbardziej spokojnym ikojącym głosem z perfekcyjnym angielskim akcentem.
Spałam 4h. Jest pięknie